Sprzęt blogerki kulinarnej
W jednym z poprzednich wpisów opowiadałam Wam już trochę o tym jak wygląda przygotowywanie filmów kulinarnych na Pozytywną Kuchnię. Pokazałam moją kolekcję serwetek i obrusów i opowiedziałam o tym jak planuję przygotowywanie potraw, z czego najczęściej korzystam w mojej kuchni.
Zobacz też: Jak powstaje Pozytywna Kuchnia
Dziś z kolei odpowiem na często zadawane przez Was pytania o to jakiego używam sprzętu. Wbrew pozorom urządzeń, które towarzyszą mi w mojej codziennej pracy nad przepisami i filmami nie jest dużo, chociaż niektóre zajmują sporo miejsca
.
|
Komputer
Prowadzenie bloga kulinarnego to oczywiście sporo czasu spędzanego w kuchni, ale także wyjazdy na warsztaty kulinarne i spotkania blogerów, udział w konferencjach, a dla osób, tak jak ja, uzależnionych od ciągłego sprawdzania czy wszystko działa oraz jak najszybszego odpowiadania na Wasze pytania, częsta praca przy komputerze z dala od biurka: w kawiarni, na spotkaniach, w salonie przed telewizorem, a czasem, wieczorem – w łóżku. Wszystkie te czynności od samego początku istnienia Pozytywnej Kuchni wykonywałam na notebooku, a teraz, w ramach współpracy z firmą Intel, korzystam z ultrabooka Asus Zenbook UX31. Ultrabooki to nowa koncepcja komputerów przenośnych: są szybkie i wydajne, bardzo cienkie i po wybudzaniu ze stanu uśpienia praktycznie od razu gotowe do pracy. Można na nich uruchomić oprogramowanie do montażu filmów wideo i obróbki zdjęć, a pliki źródłowe szybko zaimportować przez wbudowany czytnik kart SD lub nowoczesne, szybkie złącze USB 3.0.
Aparat fotograficzny i kamera
Od samego początku fotografie kulinarne na Pozytywną Kuchnię były wykonywane cyfrową lustrzanką, najstarszym i najprostszym modelem ze standardowym obiektywem dołączanym do zestawu. I od takiego właśnie aparatu lub od lustrzanki hybrydowej proponuję zacząć prowadzenie bloga, na którym, oprócz tekstów, będą się też ukazywać zdjęcia. Warto też pamiętać o tym, że o dobrej jakości zdjęć, poza umiejętnościami fotografa, decyduje w dużej mierze nie sam aparat, a odpowiedni obiektyw.
Moją pierwszą kamerą był mały model „wakacyjny”, którym filmowałam ze statywu, bez dodatkowych lamp, najczęściej przy świetle dziennym lub kuchennym. Dziś mam kilka lamp, którymi doświetlam moją ciemną kuchnię, a stary aparat fotograficzny i kamerę zamieniłam nową lustrzanką z możliwością filmowania w jakości Full HD. To dość wygodne rozwiązanie, bo w teren nie trzeba ze sobą zabierać dwóch urządzeń, ale w czasie filmowania nie ma możliwości automatycznego ustawiania ostrości, dlatego nie zawsze w moich filmach widać wszystko tak jak trzeba.
Zewnętrzny dysk twardy
Mając tyle archiwalnych filmów na dysku twardym, mnóstwo zdjęć i materiałów, które dopiero czekają na obróbkę i montaż, bardzo dbam o ich bezpieczeństwo. Korzystam z zewnętrznego dysku twardego, na którym automatycznie, za każdym razem kiedy wgrywam nowe pliki do komputera, tworzy się kopia zapasowa. W razie awarii komputera czy nawet jego utraty, mogę łatwo odtworzyć z kopii zapasowej dane na innym urządzeniu i Wam również polecam korzystanie z takiego zabezpieczenia danych.
Jak widać, technicznego, sprzętu do blogowania kulinarnego nie jest zbyt dużo
. Mając możliwość filmowania/fotografowania przy miękkim, rozproszonym świetle dziennym, można obejść się bez lamp, wykorzystując jedynie odbijające światło blendy. Jedynym problemem blogerek kulinarnych pozostaje chroniczny brak miejsca na talerze, serwetki, szklanki, łyżki, łyżeczki, widelce, formy do ciast
.
No related posts.





bardzo ciekawy tekst:)